• Wpisów:113
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:44 dni temu
  • Licznik odwiedzin:17 341 / 311 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zawsze myślałem, że z biegiem czasu pozory przestaną mnie tak mylić. Jest jednak zupełnie odwrotnie.

Grupa młodych "imprezowiczów" weszła do pociągu i już przeczuwałem, że będzie coś z nimi nie tak. Po chwili jednak mówię sobie "nie, przecież to normalni ludzie, daj swojej głowie szansę".

No nie. Ćpanie w pociągu to dla mnie za dużo.

P.S. mam jeszcze dużo historyjek związanych z tym rodzajem komunikacji miejskiej. W miesiącu pokonuję średnio 2000km.
 

 
100 dni to dobra przerwa.

Witam z powrotem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Kurde. Jednak ten odpoczynek jest przyjemny. Już zapomniałem jak to jest.
 

 
Wakacje z rodziną...

Do tego dwa tygodnie.
 

 
Nawet ja mogę sobie coś znaleźć na festynie wegańskim.



Ponad kilogram masła orzechowego...
 

 
Częste podróże PKP umożliwiają bycie świadkiem wielu ciekawych sytuacji.

Jedna z nich przytrafiła mi się dzisiaj.

Zwykly pociąg bez przedziałów. Kierunek siedzeń jest przemienny. Jedne przodem do kierunku jazdy, a inne tyłem.

Na samym początku trasy wsiadła starsza pani (około 70 lat). Siada tak jak większość preferuje czyli przodem do kierunku jazdy.

Na jednej ze stacji w połowie trasy postanowiła na chwilę wyjść zostawiając na swoim miejscu cześć rzeczy. W tym momencie przyszła inna pani (około 60 lat). Patrząc na te rzeczy pyta się nas czy zwolnione chwilowo miejsce jest puste. Odpowiadam wraz z innymi podróżnikami, że siedzi tam jakaś pani, ale miejsce na przeciwko jest wolne.

Ta informacja raczej niekoniecznie jej się spodobała, bo bardzo chciała siedzieć przodem do kierunku jazdy. Przedstawiła zatem jej rzeczy na wolne siedzenie, a sama usiadła na jej miejscu.

Reszta pasażerów, która to widziała spojrzała na to z lekkim szokiem, ale nikt nic nie powiedział.

Po powrocie starsza pani była w podobnie zaskoczona. Poprosiła ja o zmianę siedzenia, bo ona była tam wcześniej. Nie chciała ustąpić. Zaczęły się kłócić nie zważając na elegancję swoich słów. Po pewnym czasie zaczęły się szarpać. Kierownik pociągu musiał je rozdzielać.

Szaleństwo.
  • awatar .Edith.: Kobiety się nie popisały, ale ludzie też nie.
  • awatar ms moth: Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że wcale mnie taka sytuacja nie dziwi...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przeglądam sobie oferty pracy. W każdej z nich podana jest kwota albo widełki. Jako iż jakiś czas minął od mich ostatnich ataków na poważniejsze firmy, więc byłem nieco zdezorientowany. Kwoty to: 800zł, 1000zł, 900zł, 1200zł itp.

Wydawało mi się, że coś jest nie tak. Zarobki jak 20 lat temu więc pewnie szukają jakiegoś stażysty czy coś.

A to dniówka...
 

 
Otrzymaliśmy w pracy zakaz chodzenia w kapciach, ponieważ kojarzą się z zaciszem domowym, a nie profesjonalną firmą. Mnie ten zakaz nie dotyczy, bo i tak nie zdejmuję butów, ale niektórzy po przyjściu zmieniają obuwie na wygodniejsze.

Delikatnie mówiąc pomysł nie spotkał się z aprobatą i zrozumieniem z ich strony. Postanowili pokazać swój sprzeciw.

W dniu gdy zakaz zaczął obowiązywać (dzisiaj) mogę zaobserwować ludzi chodzących w klapkach, kaloszach czy też bez żadnych butów (i skarpet) chodzących po firmie.

Dopóki regulamin nie będzie obejmował całego obuwa poza wyjściowym dopóty prawdopodobnie będzie to trwało.

Jestem raczej po stronie firmy, ale głównie przynosi mi ona korzyść typowo rozrywkową.
 

 
Dowodem na to, że nie potrzebuje rodziny jest fakt, że sam zjadam całą pizze rodzinną.
  • awatar .Edith.: @Arethi: szczupły się nie obżera, on nabiera masy. :D
  • awatar Szkotka: @Arethi: Nieźle ;) Więc chyba muszę Ci po części przyznać rację ;)
  • awatar Realist Brunette: @Arethi: To, że noszę zegarek, który dla mojej cioci jest babciny wcale nie znaczy, że jestem babcią
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Spotkałem dzisiaj kobietę z szóstką dzieci. Mówiła, że potrzebuje pieniędzy, bo jest samotną matką z dziewiątką dzieci i jest w ciąży.

Pytam się w takim razie gdzie jest reszta. Zrobiła wielkie oczy i uciekła. Pewnie poszła ich szukać.
  • awatar .Edith.: Może z trojaczkami w ciąży była... A swoją drogą w czasach 500+ to ona mogłaby pożyczać kasę na wysoki procent.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jadłem wczoraj Spaghetti. Jaki iż jem jak trzylatek zawsze się pobrudzę. Powiedziałem sobie: "dość". Koszulka niby do prania, ale jadłem tak uważnie na ile mogłem.

Udało się. Na koszulce nie było ani śladu z mojego obiadu. Kilka kropel jednak pojawiło się na... okularach.

Od wewnątrz...

Mój mózg tego nie jest w stanie przetworzyć.
  • awatar Ewel...: Jakbym o sobie czytała. Zawsze się uwale, zawsze czasami wstyd mi przed samą sobą :D
  • awatar Arethi: @.Edith.: Dobrze jest wiedzieć, że jest ktoś kto Cię rozumie.
  • awatar .Edith.: Uważam, że trzyletnie dziecko jest w stanie zjeść i się nie pobrudzić tak jak ja przy spaghetti czy hot-dogu z musztardą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wróciłem. Wybawiłem się za wszystkie czasy. Jak widać aktywny wypoczynek bardziej mi służy. Średnio 30 tysięcy kroków każdego dnia. Ludzi nie było tak dużo. Możliwe jednak, że zwyczajnie przestały mi przeszkadzać tłumy.

Byłem w barze z owocami morza. Jadłem kanapkę z przegrzebkami. Nie sądziłem, że sandwich z jabłkiem będzie mi tak smakował. Jedna z najlepszych rzeczy jakie w życiu jadłem. Aczkolwiek sosy do każdego dania mają obłędne.

Wracając znowu spotkałem znajomych. Droga w pociągu zatem minęła wyjątkowo szybko.
 

 
Majówka we Wrocławiu. Sporo koncertów i spotkań ze znajomymi. Będę tam pewnie cały tydzień.



Wchodzenie do sklepów, które wcześniej wydawały mi się miejscem burżujów jeszcze niedawno jeżyły mi włosy na głowie. Człowiek stawał na baczność jak kołek i pilnował czy każdą część ubrania ma dobrze ułożoną.

Po pewnym czasie gdy robię zakupy w takich sklepach zdałem sobie sprawę, że są one dla ludzi. Dla takich ludzi jak ja. Dla mnie też. Tak samo jak inne.
  • awatar Arethi: @Aware I am of what you've been: Byłem, ale tam nie spałem. Miałem kwaterę u przyjaciela. Spało tam jednak kilkoro znajomych znajomych więc chodziłem tam od czasu do czasu aby się przywitać czy kogoś poznać.
  • awatar Aware I am of what you've been: W której części tego zwierzyńca byłeś?
  • awatar Arethi: @Aware I am of what you've been: Byłem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nauczyłem się nie stawiać życia na jednej podporze. Nawet gdy wydaje się mocna i gruba w środku może być pusta. Jej pęknięcie spowoduje katastrofę.

Większa liczba da czas na odbudowę tych zniszczonych bez tragedii.
 

 
Pyrkon. Jadę.

Ktoś jeszcze się wybiera?

Może ktoś będzie miał ochotę (w co wątpię) mnie poznać?
 

 
Otrzymałem e-mail od jednej z największych firm mojej branży w celu przeszkolenia ich pracowników. Faktura. Szybko sprawnie i na temat.

Dodatkowo znowu dostałem podwyżkę...


Z dobrych wiadomości, to zacząłem gotować bardziej ambitnie. Stało się to w co nie wierzyłem. Makarony mi się znudziły.


Tak bardzo chcę stąd wyjechać, a tak mocno wszystko chce mnie tutaj zatrzymać.
 

 
Przez całe moje życie nauczyłem się, że but ciężko rozwiązać potrząsając jedynie nogą. Należy się pochylić wytężając więcej mięśni i rozwiązać rękami.

Jeżeli kiedykolwiek pozwolę jakiejś sile na rozwiązanie moich problemów będę wiedział, że jestem słaby i przegrałem.